Rozważania o umyśle mojej matki

Rozważania o mojej matce

Kiedy moja mama mnie nie poznała, po raz pierwszy było to podniecające. To było jak nagłe ukrycie się - pozbycie się wieloletnich urazów. To było tak, jakby choroba Alzheimera rozpuściła najgorsze części naszej wspólnej historii, a tym samym nasze powody do kłótni. Kiedy jej twarz wskazywała, że ​​nie może przywołać mojego imienia ani powiązania z nią, pomyślałem, że możemy nagle zacząć od nowa.



Mógłbym być miły, a ona mogłaby być słodka. Gdyby tylko ta krótka chwila trwała bez dalszych komplikacji.

Część I: „Zajmuję się tym ”

Pamiętam krótki czas, kiedy mieszkałem we Francji kilka lat temu, moim ulubionym zwrotem w języku francuskim byłoJa się tym zajmę. Oznacza „Zajmę się tym”, co jest rzadkością dla Francuza, nawet w przypadku prostej transakcji handlowej, takiej jak zapłacenie za usługę i jej otrzymanie.





Ogólnie rzecz biorąc, są to rzadkie słowa, które słyszę. Jeszcze zanim zachorowała tak jak teraz, nie były to słowa, które usłyszałem od mojej matki. Zawsze marzyłem o tym, by się o mnie zatroszczyć, ale w tej chwili jest wiele dni, kiedy chcę po prostu się położyć i spać długo, podczas gdy ktoś inny mówi:Ja się tym zajmęi zostawia mnie zapomnieć. Zapomnę o matce z chorobą Alzheimera, dzieciach, których potrzeby są tak konsekwentne i natarczywe, oraz o całym świecie, który wydaje się ostatnio potrzebować wiele opieki.

Kiedy dorastałem, moja matka wydawała się mieć ciągłe źródło smutku i gniewu, z którego mogła czerpać. Czy naprawdę chodziło o opuszczenie kraju jej urodzenia w wieku 23 lat, wykonywanie różnego rodzaju prac fizycznych, czy też o język angielski, którego nigdy nie potrafiła mówić, czy też dlatego, że czuła, że ​​jej mąż i dzieci konsekwentnie ignorowali jej rady i zawsze wydawało się, że mają własne umysły, nigdy się nie dowiem.



Czy wszyscy chodzimy z jakimś domyślnym ustawieniem w naszym mózgu, które można zmodyfikować lub zmienić, aby stać się bastionem przeciwko jakimkolwiek innym procesom, które przejmują nasze umysły z wiekiem? Patrzę na sytuację i przyznaję, że moja matka od dawna cierpiała na niezdiagnozowaną depresję i zastanawiam się, czy jakiekolwiek leczenie lub stwierdzenie choroby do tej pory nie uczyniłoby tego, z czym mamy dzisiaj do czynienia, mniej nieprzyjemnym. Zastanawiam się, czy istniał jakiś sposób leczenia jej depresji - poprzez terapię lub leki - który zmieniłby jej receptory serotoninowe i powstrzymałby jej chorobę Alzheimera przed manifestacją z taką wściekłością.

Wściekłość mojej matki wylewa się, gdy nie rozumie, jak działa prysznic, kiedy prosi mnie o pomoc w jego włączeniu, ale potem nalega, żebym wstałwewnątrzprysznic, w pełni ubrany, nie na zewnątrz, kiedy obracam klamki. Wyraz jej twarzy mówi, że pamięta za każdym razem, gdy zignorowałem jej radę lub jej nie posłuchałem. Od lata wrzuciłem na włosy butelkę Sun-In i zmieniłem całą głowę na pomarańczowo, gdy byłem nastolatkiem, po kolejne kolczyki (odpowiednio trzeci kolczyk, pępek i nos), które robiłem na różnych etapach mojego życia, wszystko bez jej błogosławieństwa.

Próbuję wyjaśnić, że to, co robię, w rzeczywistości spowoduje wypłynięcie wody, nawet jeśli nie stoję bezpośrednio pod prysznicem.

Sięgam po rezerwy własnej cierpliwości, które wyczerpią się, gdy spędzę z nią więcej niż kilka dni. Sięgam też po całą naszą historię. Ale nadal czuję się nieopanowany, nieumocowany.

Część II: Jej wspomnienia

„Mamo, ostatnio oglądałem film o kobiecie, która w ogóle nie może o niczym zapomnieć”. Moja córka opowiada mi o tym w drodze na zajęcia gimnastyczne, o tym, że żaden szczegół nie jest zbyt nieistotny, by mógł zostać zachowany w pamięci kobiety i jak cierpi na bóle głowy. Zastanawiam się, czy wymazanie wszystkich wspomnień jest wtedy jakąś ulgą.

Czy to możliwe, że w umyśle mojej matki przebywa w świecie swojego dzieciństwa, nie zdając sobie sprawy, że został utracony? Z pewnością są chwile, w których widać wyraźnie, że nie rozumie, że zmarła jej własna matka lub ojciec. Ale ta nieświadomość niesie ze sobą oszołomienie ich obecną nieobecność na co dzień. Bo jeśli nadal gdzieś żyją, dlaczego nie są z nią? Została opuszczona. Alzheimer nie jest więc antidotum na kobietę, która nigdy nie zapomina.

Moja mama nie cierpi z powodu całkowitego wymazania swoich wspomnień, ale raczej wybuchają one w nieprzewidywalny sposób. Przypomni sobie incydent sprzed kilkudziesięciu lat i nie ma sposobu, aby powstrzymać wściekłość, którą na to odczuwa. Dzieli z nim najdłuższą historię, więc mój ojciec jest jej najczęstszym celem.

Patrzę teraz na ich małżeństwo i jestem zepsuty przez sposób, w jaki jest destylowany do powtórki mojej matki z minionych lat. To tak, jakby przestępstwa miały miejsce wczoraj. Jestem równie zdruzgotany lojalnością mojego ojca wobec zwierząt, bez względu na to, jak go traktuje.

Zadaję sobie pytanie: co dalej?

Moja mama nadal mieszka z ojcem w domu na Florydzie. Ja z kolei nerwowo regularnie melduję się u ojca z mojego miejsca zamieszkania w Nowym Jorku. Martwię się, jak niezrównoważony jest obecny układ i martwię się o zdrowie mojego ojca jako pełnoetatowego opiekuna. Ma 81 lat.

utrata psa

Prowadzę liczby i obliczenia dotyczące kosztów placówki opieki długoterminowej, patrzę na nieruchomości w Miami i zastanawiam się, czy mogłabym się tam przeprowadzić i zamieszkać ze mną przez ojca. O ile moglibyśmy zwiększyć budżet finansowy na opiekę nad matką poprzez taką konsolidację?

A jednak wiem, że nie możemy tego zrobić. Takie posunięcie poważnie wpłynęłoby na mojego męża i dzieci. Wymagałoby to poproszenia ojca o zrzeczenie się prywatności, co jest głównym powodem, poza kosztami, że nie zatrudnił pełnoetatowego pracownika służby zdrowia. Praca wymagałaby jeszcze mniej czasu, niż zajmowałam się zarządzaniem codziennymi aspektami życia moich rodziców.

Część III: Gniew

Wiem teraz, że nikt, kto okazuje swój gniew, nie jest zły tylko na jedną rzecz. Ta „jedna rzecz” wyzwala przypływ niepokoju i frustracji, które kryły się pod powierzchnią. Tak jak warknąłem na moją córkę, kiedy zaczęła się kłócić z moim synem, jej bratem, o jakąś drobną drobnostkę wkrótce po naszej rozmowie o kobiecie, która nigdy nie zapomina. W kłótniach rodzeństwa nie ma nic nowego. Ale od kobiety z cudowną i udręczoną pamięcią, skoczyłem do myślenia o moich rodzicach i wezwaniach, które muszę wykonać, i żalu z powodu tego wszystkiego, który wzbierał we mnie. Sprawianie, by moje dzieci przerywały tę mentalną trajektorię ich piskiem, było, jak mówią, słomą, która złamała grzbiet wielbłąda.

Ale teraz jestem kobietą w filmie, moja nieskazitelna pamięć przywołuje argumenty, które mieliśmy, gdy byłem nastolatkiem, argumenty, które pod wieloma względami dotyczyły tych samych rzeczy, o które wiele nastoletnich dziewcząt spiera się ze swoimi rodzicami - chłopakami, jak się ubierałam , gdzie poszedłem z przyjaciółmi - ale dotyczyło to również konkretnie mojej matki. Jak sobie wyobrażała, że ​​odmawiam jej. To jest ekran, za którym wszystko widziała.

Trwało to przez całe moje dorosłe życie, od jej głośnej i niefiltrowanej krytyki mojej decyzji o powrocie do szkoły w wieku prawie 30 lat, odkładania rodzenia dzieci, mimo że byłam mężatką, po karmienie piersią, gdy w końcu urodziłam dziecko. Wszystkie jej gryzące słowa pochodziły zza gęstej mgły, że nie czuła się wystarczająco dobrze ze sobą. Moja niezależność zadała jej ranę.

jak podnieść samoocenę

Terapia i postęp

Nie widziałem tego w ten sposób, dopóki sam nie miałem córki. To było kilka lat temu, kiedy poszedłem do terapeuty, po części, aby nie powtarzać wzorców matka-córka, obawiałem się, że są we mnie głęboko zakorzenione. Wyszedłem zdając sobie sprawę, że w tamtym czasie z moją mamą, która miała wtedy sześćdziesiątkę, działo się więcej. Nadal mieszkała mniej niż 100 mil ode mnie i często ją widywałem. Jednak interakcje i zachowania, które opisałem swojemu terapeucie, brzmiały „nie”, coś więcej niż typowe wzorce rodzic-dziecko.

Mój terapeuta podejrzewał nadejście demencji i nie był zdziwiony, słysząc, że babcia mojej matki ma chorobę Alzheimera. Nigdy nie spotkałem mojej babci, jej historia była częścią wszystkiego, co wydarzyło się, zanim moja rodzina przybyła do Stanów Zjednoczonych. Do końca mieszkała w domu z mamą i resztą rodziny w Hawanie.

Myślę o tym, jak to doświadczenie mogło wpłynąć na moją matkę; latami sprzeciwiała się udaniu się do specjalisty, kiedy wydawało się, że jej mózg nie działa. Musiało się wydarzyć o wiele więcej, w tym wielokrotne wizyty strażaków w domu moich rodziców po tym, jak zapomniała o urządzeniach, które włączyła, aż do momentu, gdy u mojej matki w końcu zdiagnozowano. To było prawie siedem lat po początkowych podejrzeniach mojego terapeuty.

Diagnoza daje nam ramy do pójścia naprzód, ale pozostawia mnie pod wieloma względami mniej. Nigdy nie dowiem się niczego o rodzinie ani wychowaniu mojej matki, o które wcześniej nie pytałem. Wygnanie mojej matki uwidoczniło powstającą czarną dziurę w dokumentacji medycznej, zapisach urodzeń i zgonów, a także wielu innych fizycznych znaczników, które definiują historię rodzinną. Jej demencja to kompletny brak nawet anegdotycznych relacji dotyczących mojego własnego pochodzenia. Nie rozwiążę moich nieporozumień z matką ani nie uzyskam wglądu w jej świat ani nasz związek. Jak mogłoby się potoczyć, gdyby któryś z nas szukał terapii wcześniej w życiu. Przeszłość wydaje się być zamknięta. Mogę iść tylko do przodu.

Część IV: Opieka

Są noce, kiedy mój syn próbuje zaczekać na mnie przed pójściem spać, ale musi zaakceptować opowieść od swojej starszej siostry. Zaczyna przysypiać, zanim zdążę uwolnić się od wszystkich obowiązków związanych z diagnozą i opieką na odległość.

Do wszystkiego, na co powiem „tak”, odpowiada „nie”.

Myślę o zachowaniu, które modeluję dla moich dzieci, o czułości, jaką na zewnątrz okazuję, w równym stopniu jak frustracja, którą z nimi dzielę. Sposób, w jaki chcę, aby wiedzieli, że dobrze jest czuć się smutny, przytłoczony i skonfrontować się z tymi emocjami. Ale to jest ciągły projekt, ta moja walka, aby udowodnić, że jestem zarówno „zdolny”, jak i „prawdziwy” w kwestii życiowych zmagań.

Moja córka przed okresem dojrzewania często myśli, że biorę za dużo, zbyt szybko mówię „tak” rzeczom, na które nie mam czasu. Jestem pewien, że moje pseudo-zarządzanie tą sytuacją z rodzicami wzmacnia to przekonanie.

Widzi, że bardziej martwię się stanem ducha mojego ojca niż matki. Że panikuję, jeśli nie śpi lub nie odpoczywa, kiedy jesteśmy razem, kiedy ja jestem,rzekomo, uwalniając go od ciężaru opieki wyłącznie nad moją matką.

Moja córka słyszy moje szeptane rozmowy telefoniczne z rodzeństwem o tym, jak mój ojciec radzi sobie z tym wszystkim, gdy nikogo z nas nie ma: gwałtowne wahania nastroju mojej matki, jej nieobliczalne żądania, bezbożne godziny, w których się budzi, kiedy na zewnątrz jest jeszcze ciemno, ponieważ nie ma już pojęcia o czasie.

Przypominam sobie „czarodziejskie godziny” moich własnych dzieci, kiedy były małe i jak podatne były na napady złości w wyniku głodu, zmęczenia lub nadmiernej stymulacji. A potem myślę o tym, jak duża część mojego rodzicielstwa w wielkim mieście, takim jak Nowy Jork, kończy się publicznie. Każdy płaczący dźwięk jest widoczny, aby wszyscy na metrze i chodnikach mogli je zobaczyć. Jak niepokojące są te napady złości właśnie dlatego, że zdarzają się na oczach ludzi, których nie znam.

Myślę o chwilach, których będą świadkami moje dzieci i o tym, jak będą one kształtować, nie tylko o tym, jak postrzegają mnie, ale także o tym, kim będą w nadchodzących latach. Czy okażą współczucie w obliczu choroby? Czy będą łaskawi dla siebie i własnych ograniczeń?

Ale to właśnie napady złości mojej matki paradują przed nimi całą moją emocjonalną historię. To są głębokie, dobrze ukryte części mnie, które teraz wychodzą. Moje dzieci są uważną publicznością na wszystkie niedoskonałości i niedoskonałości, na które skarży się moja mama.

Rzeczywistość

Teraz zdałem sobie sprawę, że stan mojej matki nie popchnął mnie do bycia lepszą i większą osobą, ale raczej do tego, że jestem mniejszy i wredniejszy, który pozwolił, aby napięcie w tym jednym aspekcie mojego życia wpłynęło na moje relacje z dziećmi, moje współmałżonek, a nawet moją zdolność do skupienia się i ukończenia własnej pracy. Zaczynanie od nowa z mamą jest jak posiadanie kolejnego malucha w rodzinie, kogoś bez dojrzałości emocjonalnej i małej zdolności do dbania o siebie.

Rzeczywistość tego jest wyczerpująca psychicznie: próbując zrozumieć wzorce i narzucić porządek wszechświatowi, nad którym panowała moja matka, czuję ciężar odpowiedzialności nie tylko za matkę, ale także za ojca, dzieci, a nawet za mąż i rodzeństwo. A jednak ciągle powtarzam:Ja się tym zajmę. Zajmę się tym.